Parque de Málaga, czyli dżungla w środku miasta #Malaga2018

20:56 oh rainy day 0 Comments

Wspomniana we wcześniejszym poście nadmorska część miasta bardzo przypadła nam do gustu. Z naszego mieszkania dojście do wybrzeża zajmowało nam jakieś 10 minut. Najpierw plątanina uliczek w centro historico, później ruchliwa Paseo del Parque (stąd odjeżdżają autobusy na lotnisko) i znajdujemy się już na wyciągnięcie ręki od portu i Palmeral de la Sorpresas. Ale jest jeszcze jedna niespodzianka po drodze, czyli ten słynny park w środku miasta.


Parque de Málaga jest kolejnym miejscem, które przypomina nam o egzotyczności tego miasta. Wielkie palmy, kwiaty i krzewy, śliczne skwerki i wykładane ozdobnymi kafelkami murki, fontanny i ławeczki. Dodatkową atrakcją, są przelatujące nad głowami zielone papużki. Papużki są poniekąd atrakcją tej części Malagi. Są szalenie głośne, ale te dźwięki nie są tak dzikie i nieprzyjemne jak to, co wyprawiają mewy. Chowają się w gęstych liściach palm, trzeba się trochę przypatrzeć żeby je dostrzec wśród tej intensywnej zieleni. papużki pokażą się przy okazji wschodu słońca na plaży. Bo plaża, to chyba ich główna siedziba, tu w Maladze. 


Park nie jest obowiązkowym punktem na mapie Malagi, jednak warto i tu zajrzeć. Za to ja jestem wielką fanką ogrodów botanicznych i parków, więc trafić tu musiałam. I byłam zachwycona. Jak widać na zdjęciach - Blanka również. Oczywistą rzeczą jest, że coraz ciężej wyprosić ośmiolatkę o jakieś fajne zdjęcie. Tym bardziej trzeba było korzystać jak wpadła w szał zdjęciowy i dosłownie prosiła o kolejne. 


















0 komentarze: