Bye Bye school! Koniec pierwszej klasy i tutorial DIY na lody z papieru

20:10 oh rainy day 1 Comments

28 czerwca, minęło dokładnie 4 miesiące odkąd na wyspę zawitała śnieżna, mroźna zima. Na instagramie wstawiłam zdjęcie białego Malahide. Byliśmy w szoku, że to się dzieje na prawdę. Padał śnieg, robiły się olbrzymie zaspy, których nikt nie usuwał bo nie było czym, szalał sztorm i było po prostu zimowo jak nigdy wcześniej.

Po drodze, przez 2 - 3 miesiące żartowaliśmy, że jak zima przyszła, to może i lato do nas zawita. Żartowaliśmy, ale każdy miał nadzieję. 
I co się okazało? Że prawie od początku maja, mamy piękną, najpierw wiosenną a teraz iście letnią pogodę. Mapa Irlandii w prognozie pogody wygląda tak, jakby pokazywała Polskie lato, a nie to tutejsze z temperaturami sięgającymi nawet 32 stopni. Tak, ja dalej jestem w szoku. 


Oczywiście wszystko ma swoje minusy, bo susza już sieje spustoszenie. W ciągu dwóch dni, w górach Wicklow wzywano straż pożarną aż 42 razy.  Palą się torfowiska. Śmigłowce wojskowe gaszą pożary z powietrza. Półwysep Howth, na który tak uwielbiamy jeździć, też jest z wypalonymi czarnymi przestrzeniami. Palą się parki miejskie. Trawniki i skwery, gdzie w zasadzie cały rok trawa jest pięknie zielona, są wysuszone na wiór, że bardziej przypominają te hiszpańskie niż irlandzkie. 
Od dzisiaj, na razie do poniedziałku - wprowadzony jest zakaz podlewania kwiatów, mycia okien, napełniania basenów przydomowych, itp wodą z wodociągów. W całym kraju, zgłaszane są awarie w dostarczaniu wody. To jest kolejny irlandzki szok w tym roku, zaraz po bestii ze wschodu, o której pisałam tu KLIK.
I choć jest cudnie, bo sukienki, sandałki i opalone nosy, to duchota z naturalnie wysoką wilgotnością powietrza dają w kość. A słońce, grzeje mocno, aż piecze skóra. 

I w takim słonecznym dniu, z niebem bez ani jednej chmurki, Blanka kończyła 1 klasę. Podskakiwała z nóżki na nóżkę, z uśmiechem od ucha do ucha (ciągle bez jednej jedynki na górze). Piękniejszego zakończenia roku nie mogła sobie wymarzyć. 

W ramach słodkiego prezenciku, dopasowując się do aktualnej sytuacji pogodowej, zrobiłyśmy z Blanką pudełeczka w kształcie loda w rożku, a do środka włożyłyśmy słodkie co nieco. 
Lody mogą być super pomysłem nie tylko na zakończenie roku, ale na letnie urodziny, imprezki, garden party lub jak pada deszcz (w końcu kiedyś musi) jako przerywnik podwórkowych zabaw. Na dole załączam szablon do wydrukowania, pudełeczko + gałka + polewa. Wystarczy wydrukować, wyciąć i skleić. My swoje rysowałyśmy na kolorowym brystolu, sztywniejszy papier obowiązkowy!  Nasz dostał jeszcze ozdobny, okolicznościowy banerek. W środku zmieścił się lizak, mały twix i krówka.






1 komentarz: