Zimowy prezentownik #ListdoMikołaja

23:44 oh rainy day 0 Comments

Blanka swój list do Mikołaja napisała. W między czasie przypomniała sobie jeszcze o kilku koniecznie potrzebnych rzeczach. Ja sobie o nich przypominam na bieżąco i wcale nie są konieczne, bo raczej kompletnie niepotrzebne. Ale jak byłoby miło, gdyby chociaż połowa ich zajęła miejsce na półkach w domu? jest tu kilka takich z którymi bujam się już długi czas, więc nie wiem, czy grudniowe Mikołajki nie są odpowiednim momentem na małe co nieco ;)
Chcecie zobaczyć jakie?


1 Nigel Slater, The Christmas Cronicles. Nigel to mistrz klimatu i domowego ciepła. Tym razem, dzień po dniu, w zimowym klimacie opowiada o rozgrzewających zupach, słodkich i lepkich od pomarańczowej marmolady duszonych gruszkach z gałka waniliowych lodów. Ten prezent zrobię sobie sama!
2. Skarpety Many Mornings, Paperwork. W ołówki, spinacze i inne takie takie. Ostatnio wieczorami (żeby tylko) dużo dłubię w kartonikach i brystolach, że przydałyby się takie tematyczne na ogrzewanie stóp do 2 w nocy. 
3. Olejek z pestek śliwki od Ministerstwa dobrego mydła, obiecuję sobie, że kiedyś spróbuje. Pechowo nie mogę trafić na ten idealny. 
4. The Ordinary - wcale nie taki zwyczajny. Mam inne z tej serii, są wspaniałe i polecam z czystym sumieniem. To jakieś odkrycie roku, bo gdzie nie czytam, to zachwyty i ochy wielkie. Tu - kofeinowe serum pod oczy z zieloną herbatą (na te wory pod oczami od siedzenia do 2 w nocy ;)
5. Torebusi nigdy za wiele. Zara zamszowa, na ramie, bez udziwnień, tak jak lubię. No i SZARA! 
6. Retro perełka. Śliczny i poręczny Olympus PEN E-PL7. Może kiedyś, na zamianę dużej lustrzanki, do torebki i na każda wycieczkę.
7. Nowa płyta Angus&Julia Stone. Przesłuchana już z każdej strony, od przodu, od tyłu i na wyrywki. Bardzo bardzo dobra!
8. Kiedyś kupiłam sobie jeden talerz z tej serii, w jasnym kremowym kolorze. Bez ściemy jedzenie na nim jakby smaczniejsze, bo to, że lepiej wygląda to wiadomka. Tu, nowy kolor. Na żywo jeszcze piękniejszy. Mam ochotę potłuc wszystkie stare, żeby mieć powód na kupno tych + kubeczek na cynamonowe latte.
9. Najpiękniejsze perfumy świata trata tata. To jest miłość od pierwszego wejrzenia. Narciso Rodriguez For Her. O mamo, obłęd jakiś!
10. Nic nie poradzę, że mi się podobają. Ale tylko te, króciutkie. Emu Stinger Micro Charcoal. Koniecznie oryginalne, żeby trzymały fason i grzały jak powinny. Drugi rok się do nich przymierzam, może to już ten ostatni? 

1. Kolczyki renifery od Animal Kingdom. Proste, bo proste lubię najbardziej, a jeszcze fajniej, że nie dyndają a i tak są efektowne. 
2. Czapusia, ten sam typ wyboru co przy kolczykach, torebce w poprzednim kolażu i właściwie wszystkiego, co wybieram dla siebie. Bo proste i niewydziwiane. nudna jestem, wiem, ale najlepiej  sprawdza się u mnie BASIC. Abercrombie&Fitch
3. Woda kolońska Jo Malone Blackberry & Bay. Mocna, jakby unisex. Na zmianę z królem Narciso. 
4. Cieniutka, półprzezroczysta apaszka z Mango. Z motywem aksamitnych, czarnych łabędzi. zamiast naszyjników, których nie noszę. 
5. Kremowy, zimowy sweter w warkocze, to jak znak równości z zimowa atmosferą. Do kupienia w Mango
6. Drugi golf, tym razem w ulubionej szarości i z domieszką wełny, H&M.
7. Native Fitzsimmons Botanic Green/BoneWhiteLeciutkie, piankowe i WODOODPORNE trapery z mega fajną, częściowo wystającą z buta skarpetą chroniąca przed zmoczeniem stopy. Dobre i na jesień i na zimę. 
8. Ja już swój mam, o innym smaku. Ale tu jest jesienno - zimowa seria i wersja Pumpkin Spice, OMG! ♥ EOS Holiday Lip Balm.
9. i 10. krem do rąk i mydło w płynie Yope. Polskie kosmetyki z rewelacyjnym, eko składem. Ciekawym zapachem i spoko opakowaniem, że wzięłabym je wszystkie. Dostępne są nawet tu na wyspie i to nie w polskich sklepach, ale tych całkiem irlandzkich. Znakomicie!
11. Same dobre rzeczy od Trufli. Ta książka była tylko kwestią czasu, bo Patrycja już od dawna wydaje, ale w wersji internetowej i to naprawdę są same dobre rzeczy. 
12. Kocyków nigdy dość, a gdy nadchodzi zima i ma się na oku nowe seriale na Netfliksie, to już w ogóle zakup - mus ;) H&M Home.
13. Bardzo lubię śliwkowy kolor i uważam, że grzane wino z pomarańcza i goździkami tez lubi. Bankowo. Czyli, że szklaneczka idealna na zimowe grzańce? H&M Home.
14. Do kompletu do grzańca - cynamonowa świeca H&M Home.
15. Czekałam na coś nowego od Mrs Ware od dawna. Wyszła nowa płyta i uwielbiam Jessie jeszcze bardziej. Jest wspaniała, a w marcu Kraków & Warszawa wysłucha jej osobiście!

mini rodini, kollale, mamissima, maileg, zara, h&m

1. Zajawka na Jednorożce, brokat i błyskotki nie maleje. W spince jest i brokat i diamenty (!!!) i włochata grzywa. i chyba jest superbohaterem, bo ma maskę. All in One. Kollale.
2. Kredki, bo te u nas są używane na okrągło. W imitacji słynnej puszki, do kupienia w Mamissima.
3. Duży notatnik z ilustracja ze wspaniałego Misia Mouk. W sam raz na miejsce Blanki notatek, jak choćby ostatnie "broszury" odnośnie wulkanów ;)
4. Jamniczkowy T-Shirt z MiniRodini. Słodziak, co?
5. Zestaw do hodowania kryształów, za jakiś czas przekonamy się co wyhodujemy. Blanka twierdzi, że "najprawdziwsze kryształy swojego życia" - no raczej, że najprawdziwsze ;)
6. To, że Next robi najpiękniejsze piżamy, nie trzeba nikomu mówić. kwieciste łączki kwiatów, kolory i printy są świetne! Najlepsze ze wszystkich! A ta? Sama chętnie bym taką założyła :)
7. Wróżkowe / Anielskie skrzydełka. Każda dziewczynka chciałaby takie mieć, co nie?
8. Śpiąca Florka. Bajkowa koszatniczka znaczy, tak nam się kojarzy. Urocza opaska od Kollale.
9. Podpórka do książek. Czy ja już wspominałam o jednorożcach? ;)
10. Śpiąca Mysia od Maileg. To będzie siostrzyczka dla tej jednej, która już u nas mieszka.
11. Bluza z brokatowym frontem. Do skrzydełek? Do jednorożca? Pasuje!
12. Kalkomania. Całe mnóstwo "naklejek" do przetransferowania na dołączone czarno - białe obrazki. taka retro zabawa.
13. Kubeczek, kolorystycznie będzie pasował na te malusie różowe pianki, które sypiemy na gorącą czekoladę ;) no i ma kota - ważne!
14. Sweterkowa miniówa w złote grochy. Tego też tłumaczyć nie muszę?

0 komentarze: