☆ Kalendarz Adwentowy ☆ Świąteczne, papierowe miasteczko

00:57 oh rainy day 2 Comments

Za kilka dni, cytując śpiewającego Andy Williamsa (tu - KLIK piosenka) - the most wonderful time of the year!
Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu niektórzy Irlandczycy już od dobrych dwóch - trzech tygodni mają ubrane choinki. Z zapalonymi lampkami. Nawet w naszym apartamentowcu. Kiedyś dziwiło mnie ubieranie choinki na początku grudnia. Teraz nie zdziwi mnie już nic. Na wyspie marny świąteczny klimat trzeba sobie organizować samemu, bo pogoda i klimat nie pomogą. 

Grudzień zawsze w gonitwie, bo to trzeba kupić a tamto przygotować i nagle okazuje się że do Wigilii dwa dni. A każdy jeden dzień warto wykorzystać na przygotowania w tylu slow. Bo nie wszystko trzeba robić na ostatnią chwilę, jak na przykład  pyszną, smażoną rybkę ( po tą wybierzemy się przed Wigilią do rybaków w Howth).


Ooo! i już jest plan na jeden dzień - Wycieczka do portu! Te nasze plany na drobne, większe i te całkiem wypasione przygotowania, zamykamy w małym, zimowym miasteczku. A później, poczynając od 1 grudnia wyszukujemy odpowiedniego domku i odkrywamy kolejny i kolejny pomysł na grudniowy, coraz bardziej świąteczny dzień. I co z tego, że śnieg nie pada za oknem? Ulepmy bałwana z waty i przyklejmy na karton papieru - gwarantuje, że ten to postoi i do końca zimy! Albo upieczmy pierniki - koniecznie w hurtowej ilości! - dwa dla mnie, dwa dla Mikołaja, dwa dla tatusia... czy aby na pewno tylko dwa? A jak już o Mikołaju mowa, to czy list pisany w październiku się liczy? Może napiszemy jeszcze jeden list do Mikołaja? A mama może też napisze swój? I pamiętajcie! obok listu zostawiamy marchew dla Rudolfa - bez niego Mikołaj by sobie nie poradził! A może zrobimy najdłuższy łańcuch świata? Z klasycznych pasków papieru czy z popcornu? To może od razu zróbmy dwie miski popcornu, bo zimowe, długie wieczory najlepiej spędza się w domu pod kocykiem z jednym z mnóstwa świątecznych filmów. To co? Kevin zostaje w domu czy leci do Nowego Jorku? 

Nie można zapomnieć o naszych polskich tradycyjnych kolędach (my z Blanką śpiewamy od kilku dni... a ja się dziwnie Irlandczykom ubierania choinek w listopadzie :D) Śpiewajmy dużo, przypomnijmy sobie te, które już znamy i  nauczmy się nowych. Damy radę zapamiętać 7 zwrotek "Dzisiaj w Betlejem"? Komu się uda?
A o tym, co wydarzyło się w Betlejem warto poczytać któregoś wieczoru. Czy to będzie fragment Biblii o narodzinach Jezusa czy jedno z bajkowych opowiadań o betlejemskiej stajence - nieważne. Czytajmy i rozmawiajmy.

Te i całe mnóstwo adwentowych pomysłów na wspólne spędzanie czasu, wypisujemy na karteczkach i wkładamy do naszych domków. I tak, do Bożego Narodzenia, wieczory i weekendy upłyną nam na samych przyjemnościach. 
To co, bawicie się z nami? Bo sprawa jest prosta, poszukajcie razem tylko trochę czasu. Chyba o to w tym wszystkim chodzi, co nie? Razem.

A nuż 22 grudnia to właśnie Twoje dziecko będzie miało zrobić 176 pierogów, a ty będziesz mogła oglądać po raz setny Love Actually i razem z panem premierem odtańczysz taniec zwycięzcy?  #lifehack










2 komentarze:

  1. Tyle przyjemności i jak nie pielęgnować bożonarodzeniowej tradycji. :)

    OdpowiedzUsuń