tropiki w ogrodzie, lato w Irlandii, Ciocia w Dublinie

23:02 oh rainy day 2 Comments


Ciocia Kasia przyjechała i już wyjechała, a nam została cała masa wspomnień i zdjęć. To były intensywne 2 tygodnie. Z codzienną dawką atrakcji, wycieczek, gier i jedzeniowego dogadzania sobie. Nie wiem jak teraz trzeba spiąć poślady żeby zrzucić to co przybyło, bo po wakacjowaniu się wszyscy się rozleniwiliśmy i powrót do rzeczywistości okazał się cięższy niż myślałam. A przecież te wakacje spędzaliśmy bez wyjeżdżania z wyspy. W ciągu tego krótkiego czasu, byliśmy nad morzem i nad oceanem, w górach Wicklow i dublińskim porcie. Oglądaliśmy lądujące i startujące samoloty na lotnisku. Pogoda zaskoczyła nas tego lata i w oceanie poczyniliśmy coś na kształt kąpieli. Z plaży w Portmarnock Ciocia wróciła z workiem pełnym muszelek - jakby miała więcej odwagi, to drugi byłby pełen meduz ;) W Wicklow nad jeziorem Blanka podjadała jagody barwiąc sobie usteczka na fioletowo. A w ogrodzie botanicznym...w ogrodzie słońce dawało z siebie tyle ile mogło. Rabatki z pachnącym groszkiem były jak małe perfumerie, zaraz obok mięsiste, różnokolorowe dalie. Dalej w części warzywno - owocowej, karczochy, jabłonki, krzewy malin, jarmuż i zioła. A przy nich, płożące się pomarańczowe kwiaty nasturcji. 
Ogród to to miejsce, do którego wiosną i latem koniecznie trzeba wstąpić, nawet jeśli to 26 już raz.

































2 komentarze:

  1. Jest co oglądać - i w ogrodzie i na zdjęciach. Zdjęcia jak w National Geographic, modelki jak malowane!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za wszystkie wycieczki! Całujemy i ściskamy! :)

    OdpowiedzUsuń