Skansen w Sanoku / Muzeum Budownictwa Ludowego #TRAVELwithKIDS

00:36 oh rainy day 1 Comments

Dzisiaj wspomnienia z naszej wycieczki do Skansenu w Sanoku. To jedno z ciekawszych miejsc na Podkarpaciu. Muzeum etnograficzne (bo taka jest prawdziwa nazwa tego miejsca) jest największą  atrakcją tego typu w Europie. 


Położony w malowniczym miejscu, nad rzeką San, zajmuje aż 38 hektarów. Park został podzielony na kilka sektorów, przedstawiających inną grupę etnograficzną. I tak zaraz po wejściu mamy najnowsze dziecko skansenowe - Miasteczko Galicyjskie. Możemy sobie wyobrazić jak żyło się w małym, wielokulturowym miasteczku na pograniczu polsko - ukraińskim. Chałupy zostały ułożone dookoła prostokątnego placu. Znajdziemy tu "Pracownię OBÓWIA" 23, zegarmistrza 7 i urząd pocztowy 17. Sklep kolonialny 12, w którym mieszkańcy mogli się zaopatrywać w cuda i cudeńka. Chorych przyjmował lekarz, którzy udawali się później do apteki 15. Miasteczko miało swojego fotografa 9, fryzjera 3, krawca 4 i piekarnię 27. Remizę strażacką 24 i stającego przed nią figurę Św. Floriana 24 a. Oprócz budynków rzemieślniczych, znajdziemy tu też bogato wyposażone domy mieszkalne 11, 13, 14, 19, 20, 21.
W niedalekiej przyszłości powstanie tu jeszcze miejska synagoga 28 (widzimy ją w trakcie budowy).

rysunek pochdzi ze strony http://skansen.mblsanok.pl

remiza strażacka & figura św. Floriana

fryzjer






dom żydowski

dom Żyda ortodoksyjnego

poczta



pokój najstarszej córki


apteka pod wezwaniem Opatrzności Bożej


pokój oczekiwania dla klientów specjalnych w aptece












sklep tytoniowy

krawiec




Gdy zakończymy swoją wędrówkę po rynku galicyjskim, pan przewodnik zabiera nas w wyższe części skansenu. Na Bojkowszczyźnie, charakterystyczne jednobudynkowe zagrody, składały się z części mieszkalnej połączonej z częścią dla zwierząt hodowlanych. Zewnętrzny, brunatny kolor belek nadawała palona glinka a miejsca ich styku były bielone wapnem - charakterystyczne właśnie w zabudowie bojkowskiej. Stoi tu Cerkiew p.w. Narodzenia Bogurodzicy, wzniesiona w 1731 roku w miejscowości Grąziowa oraz Cerkiew p.w. św. Onufrego Pustelnika z 1750 roku z miejscowości Rosolin.




Cerkiew z Grąziowej

Cerkiew z Rosolina



Chaty Łemkowskie budowane były z półbali i również jak u Bojków, pod jednym dachem znajdowała się tu część mieszkalna jak i pomieszczenia gospodarcze, ale też stajnia i wozownia. Obramowania okien malowano na niebiesko lub zielono i dodatkowo zdobiono wzorami. Wyżej została umieszczona piękna Cerkiew p.w. Narodzenia Bogurodzicy z 1801 roku z miejscowości Ropki koło Gorlic z charakterystycznymi baniastymi kopułami.










Cerkiew z Ropek




Spacerkiem z Łemkowszczyzny, dochodzimy do terenów nizinnych z zabudowaniami Pogórzan i Dolinian i zazaraz za nimi sektoru naftowego. Tu znajduje się pasieka z ulami i pilnującym jej patronem pszczelarzy św. Ambrożym oraz Św. Franciszkiem. Wejdziemy do szkoły wiejskiej i zobaczymy jak mieszkał nauczyciel. 







Powiedzieć, że napisałam z grubsza co widzieliśmy w skansenie, to nie powiedzieć nic. Tam trzeba się wybrać, pooglądać i poczuć to wszystko na własnej skórze. Mam nadzieje, że zdjęcia chociaż w małej mierze przybliżą klimat tego wyjątkowego muzeum. 


Teraz dodam garść informacji praktycznych. Nie wszystkie domy są otwarte do zwiedzania w tym samym czasie. Całość można, owszem, oglądać z zewnątrz, lub przez okna, ale to z przewodnikiem zajrzymy niemalże w każdą dziurkę. Już nie wspominając o rozległej wiedzy, którą posiada. Drugi raz (w przeciągu ośmiu lat) trafiliśmy na tego samego przewodnika. Domyślam się, że wiedza każdego z nich jest fantastyczna, jednak jeśli macie możliwość - proście o Pana Wiktora. Sprawdzony został dwa razy ;) Zabiera pęk kluczy i już po przekroczeniu willi w której kupujemy bilety, zaczyna opowiadać. Park położony jest na zróżnicowanym terenie. Miasteczko Galicyjskie oraz tereny za nim, czyli budownictwo doliniańskie i pogórzańskie umieszczone są w najniższych partiach skansenu. Za to chałupy, zabudowania gospodarcze i cerkwie Bojków i Łemków, umieszczono w wyższej, leśnej części parku. Wycieczka, na spokojnie zajmuje 2 - 3 godziny. Nam nie udaje się tym razem wszędzie dotrzeć (godziny otwarcia Skansenu). Opuszczamy park jako ostatni zwiedzający. 

Jeśli planujecie wizytę w tych stronach, lub podróż w Bieszczady, warto poświęcić temu miejscu uwagę. Skansen otwarty jest przez cały rok, godziny otwarcia są różne w zależności od pór roku.
Bilety dla dorosłych 14 zł
Bilety dla młodzieży 9 zł
Dodatkowo - opłata przewodnicka 50 zł (warto!)
W niedzielę między godziną 8 a 11 wstęp jest bezpłatny. 



1 komentarz:

  1. Pięknie zareklamowane miejsce, aż się chce jechać. Byłem lata temu, gdy nie było jeszcze miasteczka galicyjskiego.Szacunek dla pomysłodawców i wykonawców.

    OdpowiedzUsuń