Coraz bliżej Święta! 🌲🌠 A czy Ty upiekłaś już swoje pierniczki?

10:52 oh rainy day 0 Comments

To najpiękniejsze pierniczki, jakie kiedykolwiek zrobiłam. W tym roku renifer z nieśmiertelnego kompletu ikeowego miał urlop. Zamieniłam go na nowego, młodszego kolegę i jego szefa Mikołaja.
Rudolf jest wyjątkowy i śliczny i tak jak swój poprzednik przysparza wielu problemów. Poroże jest cieniutkie i wycinanie i przenoszenie na blachę stanowi nie lada wyczyn. Doszło do kilku amputacji, później operacji. Szczęśliwa pakowałam je do puszki. Jednak w tym czasie kilka się połamało, co było do przewidzenia ;) Pepparkakor (przepis z mojewypieki.com) to rodzaj cieniutkich imbirowych i bardzo kruchych pierniczków. Są takie same, jak te kupowane w Ikea. Oryginalnie, powinny być wałkowane najcieniej jak się da. Moje były bardzo cienkie - stąd problem z porożem. No cóż - Rudolfy będą towarem exclusive. Blanka na mnie krzyczy, że to wcale nie Rudolfy tylko "Rudolfki, dziewczyny Mamoo!" ;) Mikołaje prezentowały się nijako przed lukrowaniem. Zupełnie nic nie przypominały. Za to po, to HO HO HO! Pierniczkowe grono uzupełniły bałwanki, które razem z mikołajem były przyjemnością przy wykrawaniu. 
Pierniczki dekorowałam pierwszy raz. Dotąd zawsze lądowały w puszce sauté. Na choince nie wiszą nadal, bo irlandzka wilgoć by je sflaczała w parę dni. 
Dokopałam się do kupionych kiedyś tubek z lukrem i po godzinie czasu...wszystko zaczęło wychodzić. Nawet moje trzęsące się ręce przestały się trząść i renifery dostały ośnieżone poroże a Miki kręconą brodę i czapę - co by nie zmarzł. Sama jestem zachwycona jak się pięknie prezentują ♥ 













i jeszcze weseli panowie ♥ buzia sama się śmieje.


0 komentarze: