Pumpkin season, pumpkin carving {Jack-o'-lantern}

19:04 oh rainy day 0 Comments

Te dyniowe lampiony swój początek wzięły właśnie w Irlandii, chociaż kiedyś wydrążano rzepę, buraki lub brukiew (wtedy to było przerażające!) Irlandzcy imigranci wywieźli tę tradycję za wielką wodę i również w Ameryce, świecąca dynia stała się integralną częścią obchodów Halloween. 
Nazwa wydrążonej dyni Jack-o'-lantern wywodzi się z irlandzkiej legendy o mężczyźnie imieniem Jack. Jack był skąpy, a diabeł chętny do podejrzanych interesów. Szatan obiecał mu bogactwo za duszę, na co Jack ochoczo przystał. Kilka dni przed Halloween diabeł przyszedł po należne, ale przebiegły Jack go uwięził. Krótki był żywot skąpego Jacka, bowiem zmarł 31 października. Jednak przez swoją chciwość nie mógł trafić do nieba. Naśmiewając się z diabła, nie mógł wstąpić nawet do piekła. I tak, musi się tułać z latarnią w ręku aż do dnia sądu ostatecznego. Tak w skrócie przedstawia się legenda. Obecnie  mało kto wiąże wydrążane dynie z tą straszna historią, ma być przyjemnie i wesoło. Są ładne i to ich jedyna funkcja. 
Cały październik irlandzkie domy przystrajane są w te pomarańczowe światełka. Stragany i kosze w warzywniakach wypełniają pomarańczowe piękności. Jutro wszystko zniknie. Nasza dyńka przeżywa swoje ostatnie chwile, mrugając na parapecie pomarańczowym światełkiem. Tutaj, mruga świeżo po zrobieniu, jędrna i uśmiechnięta ;) 









...i na deser strrrraszna rodzinka! 



0 komentarze: