Co zrobic, by przetrwac jesien.

23:40 oh rainy day 2 Comments

Sprawa jest zasadniczo prosta. Trzeba ją polubić. Z wszystkimi tymi ulewami. Z szarościami od samiusieńkiego rana do nocy. Z wiatrem co głowę urywa. Później przypomnieć sobie, że my tu mamy taka jesień cały rok i wtedy te dwa - trzy miesiące będziecie kochać za to, że tylko tyle ta jesień trwa. Albo kupić sobie coś ładnego. O! 

No dobra. Jesień jest idealną wymówką, żeby zakopać się w domu i nie wychylać nosa spoza kuchni lub sypialni. To jest tak zwana "pogoda kocykowa" albo "pogoda na Andy'ego". Czyli idealna. To teraz zaczynają się kolejne sezony seriali, sami rozumiecie, może się walić i palić ;) Dodatkowo - nie żebym była zakupoholiczką, ale to właśnie jesienne kolekcje są najpiękniejsze i chce się brać wszystko. I choć kolorami jesieni nie przemalowałabym sobie mieszkania to w ten ostatni czas w roku musztarda i brązy mogą się rozgościć na dobre i bardzo mi się to podoba. Nie powiem - szale i chusty nosiłabym w kółko, do tego teraz jest w czym przebierać. Kraty, kratki, krateczki. Znienawidzone przez Kubę babciowe flanelowe piżamki (czyżby mało sexy?) są jesienno - zimowym must have. Prawda, że są? Grzany cydr tez będzie spoko, ale aromatyczną Lady Grey z plasterkiem cytryny też nikt nie pogardzi. Do tego z nową Bridget Jones, którą w końcu trzeba zobaczyć. 

W październiku obchodzimy też nasze prywatne podwójne walentynki, więc, yy... no wiecie, znowu. Słońce może się chować ;) Podwójne, bo rocznica ślubu i urodziny Jabusia. Nic, tylko zakopać się pod kocykiem na początku miesiąca i odkopać po Halloween'owych strachach. 

Mam dobrą zabawę grzebiąc sobie tak w internetach za tymi wspaniałościami. Nie wiem ile z tych rzeczy byłoby tak idealne jak na obrazku. Wiem za to, że wzięłabym je w ciemno jakbym obrobiła wcześniej jakiś bank. Załóżmy, że jak je tu pokażę, to tak jakbym je wszystkie miała ;)

enjoy!


1 • kawa na jesień (zimę, wiosnę i lato też) To właśnie teraz wstaje się z łóżka tylko pod warunkiem, że kawa już się robi. Ta ma ode mnie + za piękne opakowanie i że ponoć organic. Do kupienia w IKEA.

2 • świecznik i czarna miseczka na ciepłą owsianeczkę #omnomnom również z IKEA tu i tu 

3 • brązowy wózek z pięterkami albo do kuchni, albo gdzie się tylko chce. Blanka by tam chętnie upchnęła swoje Lego, które jest już wszędzie i nie ma na nie miejsca. Ja upchnęłabym ściereczki i koszyczki i kuchenne pierdołki. Ofkors, że IKEA

- więcej IKEA nie będzie, I promise -

4 • koczik taki piękny ♥ i duży, że można się zakopać i zasnąć i zapomnieć o świecie, House of Rym w pięknym kolorze - honeycomb / peachy sand 

5 • mój ostatni hicior - maseczki w płachcie (TU przyczyna mojego zakochania, polecam przeczytać). Łatwiej szukać pod nazwą mask sheets, bo u nas jeszcze mało popularne. Za to Koreanki już dawno je obcykały i na wielu azjatyckich stronach i coraz częściej - amerykańskich, można przebierać w ślicznych opakowaniach, firmach i stracić głowę dla tych kolorowych saszetek. Są też takie, kiedy bawełniana płachta nie jest standardowo biała tylko np z głową pandy, gejszy albo kościotrupa. Najbardziej popularne to te z ekstraktem śluzu ślimaka. Są miłe w dotyku (maseczki, nie śluz), mocno nawilżające, nie zjeżdżają z fejsa, więc spokojnie można obejrzeć Chirurgów i zapomnieć, że się ją ma. Jedna zasada - uprzedzamy męża że ja nakładamy. Strój na Halloween gotowy, wystraszymy najpierw samą siebie, później pół dzielni. Przysięgam, że tak jest. Trzymamy ok 20 minut, nastepnie wklepujemy resztę emulsji i jesteśmy jak ta bejbi pupka. Serio, rzadko się jaram kosmetykami, ale te polecam. 

6 • świeca zapachowa, z naturalnymi olejkami eterycznymi z pomarańczy, cynamonu, goździka i mandarynki. Fajna apteczna, surowa butelka. Od Haagi.

7 • Nowy Sting. Chcę, bo lubię. 

8 • Wspomniana wcześniej piżamka (może nie tak sexy jakby niektórzy chcieli) cieplutka i milutka, a kapcie w komplecie i przeżyjemy jakoś te jesienne wieczory ;) do kupienia w angielskim fatface


1 • Mapy, nowe pomarańczowe wydanie od Dwóch Sióstr. Teraz możemy ją mieć. Dodatkowe strony i między innymi dołączyła mapa Irlandii. Prawda że jesienne wydanie ładniejsze? <inlove>

2 •  Pamiętacie reklamę Werther's Original? Mleczne karmelki były i są najlepsze. Nie wiem czemu, ale tam za wielka wodą, w Hameryce mają Karmelowy Popcorn Werther's. Tez chcę ... ekhm... Blanka chce, to jej #autumn_mood_board

3 • Spódnica (bardzo lubię ten print) i spinka kot (Blanki wymarzony) to colaboration Miszkomaszko & Kollale

4 • Kolejna piżamka, którą bym nie pogardziła, byleby był rozmiar M, to All-In-One od Next. Te ich piżamy to jakiś obłęd. Łączki kwiatuszków, drobniutkie wzorki są No 1 na dziecięcych działów nightwear. 

5 • Biżu. Wisiorek lisek. Jesień 100% od Pop Cutie Accessories

6 • Torba bambi i sukienka kimonowa od Kids on the moon. Piękne kolory, mięciutka flanelka i jesień jest cudowna. Cała kolekcja ♥ miłość!

7 • Uszate butki z dunnes stores i jak zwykle kolekcja Leigh Tucker Willow nie zawodzi, jest dziewczęco i słodko.

8 • Kolejny lis tej jesieni. Lis nie byle jaki, bo oświetla długie jesienne wieczory. To co się tam  - konkretnie to TU - wyprawia z tego drewna, to istne cudo. Świecą nie tylko lisy, ale Star Wars albo Rainbow Dash też. Albo co się nam zamarzy, oni sprawią, że też zaświeci. 



1 • płaszcz wełniany w kolorze dojrzałego jesiennego liścia, chce go bardzo, bo postanowiłam rozstać się z puchowymi i obwisłymi parkami. O! ten z H&M

2 • kraciasta chusta w komplecie do płaszcza z fatface

3 • torebka listonoszka od Mulberry, no co ja poradzę. Że tyle kosztuje. 

4 • Si, Giorgio Armani. Sentymentalny powrót. Tak dwa lata temu pachniała moja jesień. Wróciłabym do niej bardzo chętnie.

5 • Nowy Harry, czekam. To w tym miesiącu wychodzi polskie wydanie. Na pogodę kocykową idealna. 

6 • Notesik w odpowiedniej oprawie. Z przepięknego sklepu riflepaperco.com. Tu jest moja bajka ♥ 100% wszystko jest słodziutkie i piękniutkie, kupiłabym wszystko, później się tym wszystkim poobkładała i wzdychała. ehh... 

7 • New Balance. Jest nowa opcja, zamiast zapłacić stówkę , płacimy prawie trzy . Takie buty! Za to personalizowane, sami ustalamy kolorystykę, od podeszwy po sznurówki. Jakbym nie miała co zrobić z kasą, to bym brała. Chociaż NB brałabym każde. Po reebokach run, najwygodniejsze i zawsze modne sportowe buty. A razem z płaszczykiem - miodzio.

8 • Na deszcze niespokojne, ale nie brodzenie w morzu po kolana. Kaloszo - botki w których nie wygląda się jak chop małorolny (hope so... ;) pewnie, że Hunter. Piękne kolory, eleganckie i mają kopcasy, mówi Blanka. A kopcasy ważna rzecz, zwłaszcza jak mają dwa centymetry. 

9 • Jesień na paznokciach od Semilac. Pewnie, że ciężko wybrać kolor. Ale te wpasowują się w moją jesień idealnie. 







2 komentarze: