wiosenna lista osobista M&B

01:10 oh rainy day 0 Comments

Szarość za oknem dołuje i z dnia na dzień pragniemy przywitać wiosnę jeszcze mocniej. Ciemne kurtki, płaszcze i czapy wyrzuciłabym najchętniej przez okno. Słońca nam brakuje najbardziej, soczystych kolorów i spacerów bez miliona warstw na sobie. Wycieczek niewymagających długich przygotowań, żeby zabrać ze sobą kolejny sweter a nuż będzie potrzebny i termosu z herbata na rozgrzewkę. Błagam, błagam, zaklinam. Mycie okien podarowałam sobie, to była zabawa w kotka i myszkę. Jak je umyłam, w nocy piasek z plaży i zacinający w okna deszcz robił szaroburą firankę na oknie. 

Dodatkowo sen z powiek spędza mi pogoda - niespodzianka, która przywita nas w Polsce na Wielkanoc. Mam nadzieję, że śniegu nie zobaczymy. mam również nadzieję, że nasze wiosenne must have uda nam się zrealizować. To nasze wspólne wybory. Blanka jest zauroczona Kotką (1) od Pani Pieski ja z reszta również. Książka o pszczołach (3), przewijająca się przez wiele blogów i księgarni zachwyciła mnie od początku. Duży format, piękne ilustracje z mnóstwem detali. Blanka pochłonięta od samego początku "Animalium", które dostała na urodziny, na pewno polubi tą bzycząca pozycję. Dodatkowo, pomoże zrozumieć, dlaczego takie małe owady są naprawdę ważne w życiu na ziemi. Żeby poczuć się wiosennie i radośnie, mamy wielka ochotę na żółciutką jak słoneczniki sukienkę od Miszkomaszko (2). Pięknie się kręci i jest długa (to bardzo ważne! ;) ja czekam na te dla mam,  print jest cudowny. Jak pozbędziemy się kurtek, taka kamizelka (5) ozdobi nawet zwykły t-shirt. Last but not least - buty (4)! Czy muszę pisać, że wiązania zimowych butów z wysokimi cholewkami mamy już dość? A te są "glittering" i do tego "shiny". Tak mówi Blanka. 



Żeby o sobie nie zapomnieć, przy okazji walentynek, pierwszego dnia wiosny, irlandzkiego dnia matki albo dnia słońca na niebie ;) albo po prostu bez okazji. Szal (1) i spódnica (7) od Numero 74. Bransoletka od barboleta (2), na pakamera.pl jest masa pięknych i ręcznie wykonywanych cudeniek - to coś dla mnie, nie lubiącej ciężkich bransolet, charmsów i grubych przewieszek wysadzanych "dajmonds" jakby to powiedziała Blanka (w tym przypadku nasze upodobania rozjeżdżają się bardzo mocno ;) Numer (3) to Herbaty Clipper, najsmaczniejsze i najpiękniejsze owocowe herbaty ever. Dziki bez, trawa cytrynowa i jabłko - o wdzięcznej nazwie Cloud Nine. Prawda, że piękna? Pasiaste topy to faza trwająca już trzeci rok, ta z zary (4). Teraz powzdycham, wcale nie przesada nie? Przecież u nas (oh rainy day...!) to stan prawie permanentny, ten deszcz oczywiście ;) kultowe huntery w pięknym liliowym kolorze (5). Moje doświadczenie w sferze mejkapowej jest krótkie i słabe, a meteoryty (6) takie piękne. Wtedy na pewno będę shining like a star ;) 



0 komentarze: